03 grudnia 2013

Drożdżowe pierniczki i mały bunt miodowy



Ja w tym roku postanowiłam nie używać do wypieków piernikowych prawdziwego miodu, z szacunku dla pszczół, jest ich coraz mniej (chorują przez opryski i monouprawy), a ktoś mądrze powiedział - jeśli nie będzie pszczół nie będzie i nas, bo kto zapyli tysiące roślin które są naszym pożywieniem? Zachowajmy prawdziwy miód wtedy gdy go potrzebujemy - na przeziębienie i wzmocnienie odporności, bo ileż z jego zdrowotnych właściwości skorzystamy w pierniku? 
pół kg miodu na każdy piernik...
Jak to piernik bez miodu zapytacie? Mamy w sklepach sztuczny miód (syrop słodowy), melasę, golden syroup, daktylowy itp., może nie zastąpią całkowicie prawdziwego miodu, ale do wypieków są wyśmienite ( i nie uczulają!). 
Z powodzeniem upiekłam pyszny piernik na melasie - polecam. 

To taki mój prywatny tegoroczny mały bunt świąteczny ;-) dołączacie się? 
A teraz o pierniczkach..




Pierniczki są pulchne i mięciutkie, do zjedzenia od razu.
Z podanego przepisu wychodzi ok. 40 pierniczków. 
Robiłam je pierwszy raz i bardzo polecam, znikają w tempie zastraszającym, trzeba powtórzyć wypiek na same święta:)



2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 jajko
1/2 szklanki cukru pudru
1 czubata łyżka miodu sztucznego
2 łyżeczki przyprawy korzennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
25g świeżych drożdży
50g masła



Przesiewamy mąkę z cukrem pudrem, sodą i przyprawą do piernika. 
Miód (słód) podgrzewamy z masłem do rozpuszczenia, następnie dodać drożdże. 
Całość mieszamy. 
Do suchych składników wlewamy płynne, dodajemy jajko. Wyrabiamy wszystko na gładkie i elastyczne ciasto. Rozwałkować (w razie potrzeby podsypać odrobiną mąki) na ulubioną grubość - grubsze są bardziej miękkie. Wycinamy foremkami dowolne kształty. 



Smarujemy rozkłóconym jajkiem (ja zapomniałam i na zdjęciach się nie błyszczą).
Piec około 10 – 12 minut (nie piec zbyt długo, bo twardnieją) w piekarniku nagrzanym do 190°C.
Najlepiej przechowywać je w szczelnie zamkniętym pojemniku.



Lukier: cukier puder + gorąca woda











34 komentarze:

  1. świetny pomysł, takich pierniczków nie jadłam jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i Ja się zbuntuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają na cudownie mięciutkie, takie poduszeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierniczków nie piekę w tym roku z powodu braku czasu, ładnie wyszły!
    a miód, tylko prawdziwy, u mnie przez całą zimę dla ochrony przed chorobami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i słusznie, miód bardzo dobry w walce z infekcjami.
      Ja nie wyobrażam sobie świąt bez pierniczków, właściwie cały grudzień testuję różne przepisy na nie:)

      Usuń
  5. Pierniczki cudne :) Kiedyś do wypieków używałam miód sztuczny, ale potem trudniej było z jego kupnem, wiec piekłam z modem naturalnym. Ale pomyślę nad Twoją sugestią nt. miodów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drożdżowych pierników jeszcze nie piekłam. Wyglądają puchato, miękko i bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś mnie tak naszło na drożdżowe wypieki, to i piernikczki drożdżowe ;-)

      Usuń
  7. Pięknie wyglądają, takie grubaski.
    Drożdżowych jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ok Zuzia..nie chwal się jak ładnie umiesz, ale podrzuć opakowanie na święta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze ciepłe znikają, o zapakowaniu mogę pomarzyć ;-)

      Usuń
  9. bardzo ładne, moje też piekłam na sztucznym miodzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli można, prawda że też dobre? ;-)

      Usuń
  10. Piernik drożdżowy? Ciekawa koncepcja:) Mój piernik dojrzewa i dojrzewa, także nie wiem, czy jeszcze jakieś pierniczki będę robić :) Ale na Twoje chętnie się skuszę , o ile mnie zaprosisz Zuziu:) Pysznie wyglądają!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne Beatko, pierniczki są naprawdę smaczne i delikatne.

      Usuń
  11. Lubię takie lekko drożdżowe, ślicznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne te pierniczki:) chyba też się na takie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zbuntowałam się chyba z 15 lat temu, jak się okazało, że mam uczulenie na miód. Od tamtej pory miodu unikam jak ognia, przy okazji coś dobrego dla pszczółek robię. Golden syrup, albo nektar z agawy zawsze w zastepstwie używam ;-) Pierniczki fajne, bo do zjedzenia od razu. :-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak uczulenie to kiepska sprawa, ja miód uwielbiam i nie mówię żeby z niego nie korzystać jeśli można, ale korzystać bez sensu to inna sprawa. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Cudne wyszły Ci te pierniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację. Miód przecież przy pieczeniu traci swoje właściwości. Szkoda go trochę, choć moja brioszka na miodzie była boska ;-) a pierniczki wyszły super. Podkradam Ci kilka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda właśnie, jak odbieram słój miodu z rodzinnej pasieki to traktuję jak skarb bezcenny..

      Usuń
  16. Ja w tym roku chyba w ogole pierniczyc nie bede, ale... Rozumiem punkt widzenia. A z pierniczkow i tak najbardziej lubie pepparkakor, na melasie wlasnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze Maggie konkretna z ciebie kobieta :)

      Usuń
  17. Luuuuubie takie grube pierniki...
    Ja już dawno do wypieków używam miodu sztucznego - po prostu żal mi tego prawdziwego (zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę) i wolę go wykorzystać np. na kanapki...

    OdpowiedzUsuń
  18. coś w tym jest! miód można zastąpić tyloma różnymi produktami, że żal marnować pracę pszczół...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się że podzielasz mój punkt widzenia:)

      Usuń
  19. a czy trzeba zjeść "na świeżo" czy mogą posiedzieć do świąt?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przetestowałam, ale raczej nie należą do gatunku długodojrzewających :) najlepiej zrobić je parę dni przed świętami.

      Usuń
  20. kochana ukradłam przepis i (z odpowiednią adnotacją) dałam na bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, zajrzyj po kolejny przepis :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...