Nie ma nic lepszego na ugaszenie pragnienia w gorące lato...
Herbatka z dodatkiem mięty to mój ulubiony duet latem. Lubię pić gorącą w upał, tak tak! nie przesłyszeliście się. Często zastanawiałam się dlaczego np. w gorących krajach arabskich nie pije się zimnych napojów tylko właśnie gorącą herbatę. Okazuję się że prawa fizyki wygrywają. Organizm wyrównuje temparaturę w stosunku do temperatury na zewnątrz. Jeśli pijemy mrożone napoje w upał to nasz organizm zużywa dużo energii aby je w organizmie "ogrzać" (wyrównać temperaturę) i dodatkowo się pocimy. Ale taka mrożona herbatka też jest niczego sobie, w temperaturze 25-30 stopni na dworze jest jak najbardziej pożądanym trunkiem ;)
Bogata w smaku, lekko kremowa, trochę pikantna. Urozmaicona cieciorką staje się sycąca i zupełnie wystarcza na danie obiadowe. Oryginalny przepis pochodzi z książki "Lato w kuchni Pięciu Przemian" - Zupa z kurkami i fasolą Mamut, zmieniłam niewiele, zastąpiłam m.in. fasolę Mamut cieciorką bo akurat ją miałam w domu, pominęłam lubczyk bo za nim nie przepadam w zupach. Zupę bardzo przyjemnie się przygotowuje, ja miałam okazję w spokoju, bez pośpiechu i w tym tkwi chyba sekret jej smaku.